Jak już niektórzy wiedzą, miałem drobne problemy ze sprzętem. Objawiało się to notorycznymi bluescreenami i ogólnym odmawianiem współpracy ze strony mojego kompa. Kody błędów wskazywały na poważny konflikt sprzętowy w obrębie płyty, procka i ramu lub też problemy z zasilaniem. Po jakimś czasie komp przestał się w ogóle uruchamiać. Bios się nie odpalał i zamiast pojedynczego piśnięcia (przyrozruchu) miałem stały pisk (i czarny ekran).
Po dwoch tygodniach zmagań zaniosłem kompa do sklepu, w którym kompletowałem sprzęt i wyjechałem na urlop. Wczoraj wróciłem, popędziłem do sklepu i dowiedziałem się, że wszystko jest w porządku. U nich komp działa. Zero bluscreenów, wszystko jest złożone tip top i w ogóle nie powinien sprawiać żadnych problemów.
Wniosek: przyczyną jest jakieś urządzenie peryferyjne, które sobie podpinam do kompa.
1. Monitor
2. Klawa
3. Mysz
4. Słuchawki
5. Antena do wi-fi
Mam też taką koncepcję, że spięcia może powodować port usb, do którego podłączam urządzenie.
Osobiście stawiam na klawę, ponieważ czasem po uruchomieniu kompa nie była aktywna trzeba było restartować, ale nie wykluczam też winy portu usb.
Pytanie: czy taka sytuacja jest w ogóle możliwa. Żeby jakieś peryferia kompa powodowały takie problemy
Dzięki za ewentualne rady i odpowiedzi.
PS. Kompa oddadzą w poniedziałek, więc eksperymetów przeprowadzać jeszcze nie mogę.
